Note to self:
I miss you terribly.
This is what...
we call a tragedy.
Come back to me,
Come back to me,
To me.
Nie wiem... jak Go zobaczyłam teraz, wszystko się wywróciło. 360 stopni, z miejsca- na miejsce, ale... jest kilka zmian.
Boję się?
Ocenianie kogoś po wyglądzie to najgorsze świństwo, którego nienawidzę nade wszystko; gardzę sobą. Sobą i tymi odczuciami jakie pojawiają się, gdy spoglądam na Jego zdjęcie.
Strach, panika... Boże, jakie on ma ręce.
Fakt, jest sporym człowiekiem. Kulturystyka, te sprawy i są efekty. Przy nim jestem cieniem.
Spoglądam jeszcze raz na zdjęcie. Nie, nic więcej mi nie przeszkadza, poza samym faktem, że zdjęcie jest w małym formacie, a ja wraz jestem przy nim taka drobna.
Zdążyłam się już przyzwyczaić, ale spotkanie takie 'namacalne' może być zderzeniem i wszystko rozwalić.
Olka mówi 'ja bym się zwinęła', Aśka też.
A ja się zakochałam i stoję w miejscu. Zakochałam się w jego osobowości, w tym jak mnie traktuje, w tym jak mówi, co mówi.
I nie umiem tak po prostu odejść. Nie chcę.
Pozostaje tylko czekać na to, co przyniesie nowy dzień.
I miss you terribly.
This is what...
we call a tragedy.
Come back to me,
Come back to me,
To me.
Nie wiem... jak Go zobaczyłam teraz, wszystko się wywróciło. 360 stopni, z miejsca- na miejsce, ale... jest kilka zmian.
Boję się?
Ocenianie kogoś po wyglądzie to najgorsze świństwo, którego nienawidzę nade wszystko; gardzę sobą. Sobą i tymi odczuciami jakie pojawiają się, gdy spoglądam na Jego zdjęcie.
Strach, panika... Boże, jakie on ma ręce.
Fakt, jest sporym człowiekiem. Kulturystyka, te sprawy i są efekty. Przy nim jestem cieniem.
Spoglądam jeszcze raz na zdjęcie. Nie, nic więcej mi nie przeszkadza, poza samym faktem, że zdjęcie jest w małym formacie, a ja wraz jestem przy nim taka drobna.
Zdążyłam się już przyzwyczaić, ale spotkanie takie 'namacalne' może być zderzeniem i wszystko rozwalić.
Olka mówi 'ja bym się zwinęła', Aśka też.
A ja się zakochałam i stoję w miejscu. Zakochałam się w jego osobowości, w tym jak mnie traktuje, w tym jak mówi, co mówi.
I nie umiem tak po prostu odejść. Nie chcę.
Pozostaje tylko czekać na to, co przyniesie nowy dzień.
Tagi:
in my head
03.03.2010 o godz. 11:05
komentuj (0)
Znalazłam to, czego szukałam.
stabilność.
zaufanie.
oddanie.
troskę.
...
po prostu miłość.
On jest idealny...
Nie lubię, gdy coś mi niszczy radość z odkrycia faktu, że jest cudownie.
A jednak.. on wrócił. Jedna, krótka, pełna żalu wiadomość. Pasja, pretensja i mimo wszystko... miłość?
Kłamałam mówiąc, że ćpuni nie umieją kochać. Nie wiedziałam o tym, że mogę mieć rację. Czy mam?
Ty mi odpowiedz na to.
Tak długo Cię nie było. Prawie dwa miesiące. Co się z Tobą działo? Żyłeś? A może jak ja, pragnąłeś już tylko śmierci. Nie wiem czy chcę znać Twoje odpowiedzi. Tak bardzo mnie zraniłeś milcząc.
Ułożyłam sobie życie bez Ciebie. Ale Ty nagle wróciłeś. Nie wiem na co liczyłeś, na otwarte ramiona? Czy ty sobie zdajesz sprawę z tego, jak ja się czułam? Co mogłam myśleć nocami, z jaka nadzieją biegłam odbierać każdą wiadomość? Myślałam o najgorszym. Ból rozrywał mnie od zewnątrz, ale czekałam, czekałam...
Dziś mi się śniłeś. Źle się śniłeś. Był ból, płacz i pustka.
Taka sama jak w Twojej wiadomości.
Ja wiem, że chcesz mnie odepchnąć, że chcesz mnie odsunąć, zniechęcić. Ale kiedy milczysz jest łatwej o Tobie zapomnieć.
Błagam, bądźmy, albo zniknij na zawsze... dopóki nie jest za późno.
stabilność.
zaufanie.
oddanie.
troskę.
...
po prostu miłość.
On jest idealny...
Nie lubię, gdy coś mi niszczy radość z odkrycia faktu, że jest cudownie.
A jednak.. on wrócił. Jedna, krótka, pełna żalu wiadomość. Pasja, pretensja i mimo wszystko... miłość?
Kłamałam mówiąc, że ćpuni nie umieją kochać. Nie wiedziałam o tym, że mogę mieć rację. Czy mam?
Ty mi odpowiedz na to.
Tak długo Cię nie było. Prawie dwa miesiące. Co się z Tobą działo? Żyłeś? A może jak ja, pragnąłeś już tylko śmierci. Nie wiem czy chcę znać Twoje odpowiedzi. Tak bardzo mnie zraniłeś milcząc.
Ułożyłam sobie życie bez Ciebie. Ale Ty nagle wróciłeś. Nie wiem na co liczyłeś, na otwarte ramiona? Czy ty sobie zdajesz sprawę z tego, jak ja się czułam? Co mogłam myśleć nocami, z jaka nadzieją biegłam odbierać każdą wiadomość? Myślałam o najgorszym. Ból rozrywał mnie od zewnątrz, ale czekałam, czekałam...
Dziś mi się śniłeś. Źle się śniłeś. Był ból, płacz i pustka.
Taka sama jak w Twojej wiadomości.
Ja wiem, że chcesz mnie odepchnąć, że chcesz mnie odsunąć, zniechęcić. Ale kiedy milczysz jest łatwej o Tobie zapomnieć.
Błagam, bądźmy, albo zniknij na zawsze... dopóki nie jest za późno.
Tagi:
fuck
23.02.2010 o godz. 00:40
w głośnikach tylko Gorecki Lamb'u.
I myśli.. myśli prawe i lewe, wielkie i małe, wzniosłe i nieskromne.. większość o Nim, mniejszość o mnie.
Świat się zaciął na chwili, gdy jestem tylko ja i On, a wokół kompletna pustka. Ale pustka widziana czyimiś oczami. My widzimy w niej natomiast Nas, naszą przyszłość, nasze marzenia i plany; to co z Nami i przeciw Nam.
Boże, jak to wspaniale móc mówić "my". Jakie to cudowne widzieć "nasze", wspólne...
Żyję jak na ecstasy.
http://www.youtube.com/watch?v=NLNwKQaynN0
"safe in your soul
bathed in your sighs
wanna stay right here
till the end of time
till the earth stops turning
gonna love you until the seas run dry
I've found the one I've waited for"
I myśli.. myśli prawe i lewe, wielkie i małe, wzniosłe i nieskromne.. większość o Nim, mniejszość o mnie.
Świat się zaciął na chwili, gdy jestem tylko ja i On, a wokół kompletna pustka. Ale pustka widziana czyimiś oczami. My widzimy w niej natomiast Nas, naszą przyszłość, nasze marzenia i plany; to co z Nami i przeciw Nam.
Boże, jak to wspaniale móc mówić "my". Jakie to cudowne widzieć "nasze", wspólne...
Żyję jak na ecstasy.
http://www.youtube.com/watch?v=NLNwKQaynN0
"safe in your soul
bathed in your sighs
wanna stay right here
till the end of time
till the earth stops turning
gonna love you until the seas run dry
I've found the one I've waited for"
Tagi:
fall in love
15.02.2010 o godz. 18:25
Oohhh, when I'm around you I'm predictable
Cause I believe in loving you with first sight
I know it's crazy
Nie wiem czy chcę się obudzić.
Cause I believe in loving you with first sight
I know it's crazy
Nie wiem czy chcę się obudzić.
Tagi:
fall in love
11.02.2010 o godz. 19:06
Przyznaję sama sobie, że nie pamiętam, żebym była kiedyś taka.. jak teraz.
Wiele razy byłam 'zakochana', czy raczej wydawało mi się, że ktoś mi przysłania świat i jest to 'ten'.
Teraz on jest całym moim światem.
I nie myślę, czy jest to 'ten jedyny', czy ktoś był przed nim, czy będzie po nim...
Chyba w ogóle straciłam głowę, zdolność myślenia, resztki, wątpliwej jakości rozumu.
I cholernie się z tego cieszę.
'I'm having a daydream, we're getting somewhere
I'm kissing your lips and running fingers through your hair
I'm as nervous as you 'bout making it right'...
Wiele razy byłam 'zakochana', czy raczej wydawało mi się, że ktoś mi przysłania świat i jest to 'ten'.
Teraz on jest całym moim światem.
I nie myślę, czy jest to 'ten jedyny', czy ktoś był przed nim, czy będzie po nim...
Chyba w ogóle straciłam głowę, zdolność myślenia, resztki, wątpliwej jakości rozumu.
I cholernie się z tego cieszę.
'I'm having a daydream, we're getting somewhere
I'm kissing your lips and running fingers through your hair
I'm as nervous as you 'bout making it right'...
Tagi:
fall in love
09.02.2010 o godz. 09:07
Ja nie chcę tam jechać...
Chcę tylko do mojej małej, nie chcę na oddział. Mam dość, boję się i w ogóle.. robi mi się koszmarnie źle jak pomyślę o kolejnych dniach w szpitalu.
Na szczęście mam telefon i gadu- gadu, więc będę miała kontakt z moimi głupkami, no i z Nim...
Może uda mi się znów coś napisać, poczytać, nadrobić szkołę w tempie ekspresowym... Jedno jest pewne- nie będę się opierdalać, leżeć na łóżku i gapić się bez sensu w sufit. Dosyć, koniec z tym. A jak mnie znów wpakują do izolatki, to chyba normalnie stamtąd wylecę do domu z wielkim hukiem -.-
Mimo wszystko, im bliżej wyjazdu, tym gorzej.
Jestem Twoim więźniem aż po wieczność, chcę nim być; zostać z Tobą, aż zabraknie sił...
Chcę tylko do mojej małej, nie chcę na oddział. Mam dość, boję się i w ogóle.. robi mi się koszmarnie źle jak pomyślę o kolejnych dniach w szpitalu.
Na szczęście mam telefon i gadu- gadu, więc będę miała kontakt z moimi głupkami, no i z Nim...
Może uda mi się znów coś napisać, poczytać, nadrobić szkołę w tempie ekspresowym... Jedno jest pewne- nie będę się opierdalać, leżeć na łóżku i gapić się bez sensu w sufit. Dosyć, koniec z tym. A jak mnie znów wpakują do izolatki, to chyba normalnie stamtąd wylecę do domu z wielkim hukiem -.-
Mimo wszystko, im bliżej wyjazdu, tym gorzej.
Jestem Twoim więźniem aż po wieczność, chcę nim być; zostać z Tobą, aż zabraknie sił...
Tagi:
fuck
07.02.2010 o godz. 19:48
Nie wiem co się ze mną dzieje... naskoczyłam na P. w sumie bez powodu. Martwię się o nią i.. jestem zazdrosna?
Trochę tak. Rzadko ją widuję, nie mamy już tej szansy spotkać się na szkolnym korytarzu, z resztą, nawet jak jeszcze chodziłam do szkoły to praktycznie się nie widziałyśmy.
Myślałam, że jak będziemy razem w LO, już po pewnych doświadczeniach, po tym małym kawałku stażu w przyjaźni, to coś się będzie działo, że będziemy razem gadać na przerwach, razem siedzieć w barku...
W sumie to ja zjebałam- przez Kamila? Po części. Tak to jest, gdy wchodzi się w związki.
Ale wolałabym, żeby mi wypluła prosto w twarz, że nie było mnie wtedy, gdy byłam potrzebna. Chcę, żeby mi to zarzuciła, jeśli tylko może.
A jeśli nie może..? To co się z nami stało?
Boję się, że przez darka stracę ją. I tak coraz mniej jest jej w moim życiu. Nie wiem co bym zrobiła, gdyby nagle całkiem jej zbrakło.
Póki co jest 8:0, dla niego.
Czasem mam jej ochotę wykrzyczeć, że nie było jej obok mnie w maju, że nie robiła tego co powinna- nie wyciągała mnie na powierzchnię, tylko karmiła obietnicami, że kiedyś mnie gdzieś weźmie.
Wiedziała, że nie mogę wychodzić wieczorami, a tak niefortunnie zawsze się spotykała się z ludźmi, których chciała mi pokazać właśnie o tej porze.
Naturalnie całe gówno z tego wyszło i ja siedziałam zasłuchana w jej opowieści, jak to jest zajebiście, jacy to oni są fajni, i w ogóle...
Czasem mam żal, czasem nie żałuję.
Są dwie strony medalu- oddaliłyśmy się od siebie, ale i nauczyłam się żyć sama, ze sobą, choć nigdy do końca nie zaakceptowałam swojej osoby.
Chyba za dużo we mnie żalu i nerwów. Na dzień dzisiejszy jednak jest to usprawiedliwione- przeżywam cholernie operację mojej małej, od wczoraj nie śpię, boli mnie żołądek, nie mogę jeść (jak zawsze?)...
Jeśli coś się stało, stanie, to dorwę tych lekarzy, podpalę szpital, kościół i wymaluję na parkanie napis, że Boga nie ma...
nawet się modliłam. Cud?
Chyba nie chce mi się już nic...
Trochę tak. Rzadko ją widuję, nie mamy już tej szansy spotkać się na szkolnym korytarzu, z resztą, nawet jak jeszcze chodziłam do szkoły to praktycznie się nie widziałyśmy.
Myślałam, że jak będziemy razem w LO, już po pewnych doświadczeniach, po tym małym kawałku stażu w przyjaźni, to coś się będzie działo, że będziemy razem gadać na przerwach, razem siedzieć w barku...
W sumie to ja zjebałam- przez Kamila? Po części. Tak to jest, gdy wchodzi się w związki.
Ale wolałabym, żeby mi wypluła prosto w twarz, że nie było mnie wtedy, gdy byłam potrzebna. Chcę, żeby mi to zarzuciła, jeśli tylko może.
A jeśli nie może..? To co się z nami stało?
Boję się, że przez darka stracę ją. I tak coraz mniej jest jej w moim życiu. Nie wiem co bym zrobiła, gdyby nagle całkiem jej zbrakło.
Póki co jest 8:0, dla niego.
Czasem mam jej ochotę wykrzyczeć, że nie było jej obok mnie w maju, że nie robiła tego co powinna- nie wyciągała mnie na powierzchnię, tylko karmiła obietnicami, że kiedyś mnie gdzieś weźmie.
Wiedziała, że nie mogę wychodzić wieczorami, a tak niefortunnie zawsze się spotykała się z ludźmi, których chciała mi pokazać właśnie o tej porze.
Naturalnie całe gówno z tego wyszło i ja siedziałam zasłuchana w jej opowieści, jak to jest zajebiście, jacy to oni są fajni, i w ogóle...
Czasem mam żal, czasem nie żałuję.
Są dwie strony medalu- oddaliłyśmy się od siebie, ale i nauczyłam się żyć sama, ze sobą, choć nigdy do końca nie zaakceptowałam swojej osoby.
Chyba za dużo we mnie żalu i nerwów. Na dzień dzisiejszy jednak jest to usprawiedliwione- przeżywam cholernie operację mojej małej, od wczoraj nie śpię, boli mnie żołądek, nie mogę jeść (jak zawsze?)...
Jeśli coś się stało, stanie, to dorwę tych lekarzy, podpalę szpital, kościół i wymaluję na parkanie napis, że Boga nie ma...
nawet się modliłam. Cud?
Chyba nie chce mi się już nic...
Tagi:
in my head
02.02.2010 o godz. 00:17
I would've kept you forever
But we had to sever
It ended for both of us
Faster than a...
kill off this thinking
It's starting to sink in
I'm losing control now
Without you I can finally see
Runaway, Runaway
I'll attack
Runaway, Runaway
Go change yourself
Runaway, Runaway
Now I'll attack
I'll attack, I'll attack
Your promises
They look like lies
Your honesty's
Like a back that hides a knife
I promise you
I promise you
I am finally free
But we had to sever
It ended for both of us
Faster than a...
kill off this thinking
It's starting to sink in
I'm losing control now
Without you I can finally see
Runaway, Runaway
I'll attack
Runaway, Runaway
Go change yourself
Runaway, Runaway
Now I'll attack
I'll attack, I'll attack
Your promises
They look like lies
Your honesty's
Like a back that hides a knife
I promise you
I promise you
I am finally free
Tagi:
sad
07.01.2010 o godz. 23:04


